09:20:00

CZWÓRKA ULUBIEŃCÓW

CZWÓRKA ULUBIEŃCÓW

Chciałabym Wam dzisiaj przedstawić moich czterech nowych ulubieńców. Będzie coś do włosów, do ciała, do twarzy i zapach. Z każdej kategorii znalazłam coś odpowiedniego dla siebie. :)

Nivea, jedwabisty mus do ciała.

Mus jest u mnie nowością w łazience i jest czymś innym niż żel pod prysznic. Pianka jest dosyć gęsta i przyjemnie się jej używa. Jest bardzo wydajna. Skóra po kąpieli jest gładka, dobrze nawilżona i miękka. Nie ma konieczności nakładania balsamu do ciała po zastosowaniu musu. Są różne wersje zapachowe, ja wybrałam najzwyklejszą, ale na pewno skuszę się jeszcze na mus o zapachu słodkiego rabarbaru i świeżych cytrusów.  Bardzo lubię zapach produktów Nivea. Do tego na pewno będę wracać. Można używać go również jako pianka do golenia. Cena musu to ok.14 zł za 200 ml.



Douglas, suchy szampon do włosów blond.

Zakupy w Douglasie to u mnie rzadkość, praktycznie nie chodzę tam w ogóle, ale ostatnio skusiłam się na dwa produkty. Pierwszy z nich to suchy szampon przeznaczony do włosów blond. Plus jest taki, że nie zostawia na włosach białego proszku. Ma bardzo podobne działanie do szamponu z Batiste. Nie swędzi po nim skóra i ma przyjemny zapach. Dobrze radzi sobie z odświeżeniem fryzury. Jego pojemność to 150 ml. i kosztuje 16,90 zł.

Douglas, chusteczki do demakijażu.

Dokładne oczyszczanie twarzy to pierwszy krok do pięknej cery. Staram się dbać o nią najlepiej jak mogę. Sprawiłam sobie chusteczki micelarne do demakijażu twarzy, których nigdy wcześniej nie używałam. Często moja twarz źle reagowała na chusteczki nawilżane i starałam się je omijać, ale Pani w Douglasie zachęciła mnie do kupna i do tego cena 5,90 zł za 25 szt. Dwie chusteczki zmyją dokładnie cały makijaż. Twarz po nich nie jest ściągnięta, jest dobrze oczyszczona i odświeżona. Nie podrażniają oczu ani skóry. Mnie przekonały te chusteczki i na pewno będę zaglądać częściej do Douglasa. 



Perfumy Vabun for Lady N.1

Perfumy Małgosi Rozenek - Majdan to zapachy, do których będę powracać i jest to mój kolejny flakon. Perfumy są bardzo trwałe i wydajne. Szata graficzna jest prosta, ale takie są najlepsze. Buteleczka jest masywna, ma pojemność 50 ml. Kwiatowe zapachy to jest to co lubię najbardziej. 
Kategoria: kwiatowo-leśno-orientalna
Nuta głowy: bergamotka, cytryna, jabłko, brzoskwinia, zielone nuty.
Nuty serca: irys, jaśmin, paczuli,
Nuty bazy: ambra, mech dębowy, leśne nuty, wanilia, białe piżmo.

Znacie te produkty? Dajcie znać w komentarzu co o nich sądzicie. :)

11:26:00

JESIEŃ NA USTACH

JESIEŃ NA USTACH
Za oknem pojawiła się już jesień. Sezon na ciepły koc i herbatę uważam za otwarty. Wraz z przyjściem jesieni do mojej kosmetyczki trafiło kilka jesiennych kosmetyków a w tym pomadka ZAO w odcieniu pomarańczowej czerwieni. 


Moją uwagę przykuło opakowanie,które jest wykonane z bambusa. Dodatkowo pomadka jest zapakowana w woreczek i mamy pewność, że szminka w torebce nam się nie otworzy. Bardzo dobrze mi się nią maluje, jest kemowa i pomalowanie ust trwa kilka sekund.
Jej skład jest bardzo ciekawy, naturalny. Regeneruje usta, nie podkreśla suchych skórek. Jest bardzo dobrze napigmentowana. Zamówiłam ją w sklepie rhea, dostępnych jest dużo odcieni. Ja mam odcień 464.


Skład: olej z Nasion Rącznika Pospolitego (olej rycynowy)*, wosk pszczeli*, olej z oliwek, olej słonecznikowy, olej z pestek moreli, olej morelowy, Prunus armaniaca (apricot), olej z ziaren moreli, laurylosiarczan PCA, Masło Shea (Karite)*, oliwa z oliwek*, olej sojowy*, masło kakowe*, olej z kiełków pszenicy*, mirystoilo pullulan, olej ze słodkich migdałów*, olej jojoba*, masło palmowe*, wyciąg z owoców Granata*, woda, sproszkowane srebro (CI 77820), wyciąg z owoców grejpfruta, alkohol denat, maltodekstryna, perfumy, linalol, limonen. 


Jak Wam się podoba moja jesienna nowość? :)

21:30:00

DOBRZE ODŻYWIONE WŁOSY DZIĘKI OLEJKOWI Z DOVE

DOBRZE ODŻYWIONE WŁOSY DZIĘKI OLEJKOWI Z DOVE
Ostatnio w moje ręce wpadło dużo produktów do pielęgnacji włosów. U mnie dbanie o włosy to jest podstawa! Muszą wyglądać bardzo dobrze. Przeważnie sięgam po odżywki, albo serum a tym razem postanowiłam kupić olejek do włosów marki Dove. Niestety, ale włosy są podatne na niszczenie latem jak i zimą, dlatego warto dbać o nie systematycznie. 



Linia Pure Care Dry Oil jest przeznaczona do włosów matowych i suchych. Olejek z anatolijskim olejkiem z pestek granatu jest dedykowany osobom z dojrzałymi włosami. Ma on za zadanie odżywić i chronić włosy oraz nadać im blask i miękkość. Jego konsystencja jest delikatna i szybko wchłania się we włosy. Nie jest lepki. Włosy po wysuszeniu są miękkie i gładkie. Zapach jest bardzo delikatny i pachnie jak perfumy. Myślę, że wystarczy na długo, jest bardzo wydajny. Ja nakładam go na końcówki, albo od połowy włosów, zależy od tego w jakim są stanie. Można dodać go również do ulubionej maski. Ja tego nie stosowałam, ale na pewno zobaczę jakie działanie będzie miała taka mieszanka. Olejek kosztuje ok. 40 zł, ale jest wart swojej ceny. Można go kupić w Rossmannie albo tak jak ja na stronie Iperfumy.pl. Jestem nim pozytywie zaskoczona. Na pewno kupię odżywkę i szampon z tej samej linii. 



Opakowanie jest wykonane z przeźroczystego, grubego szkła przez co wygląda na bardzo ekskluzywny produkt. Pompka jest blokowana, bardzo dobrze chodzi i się nie zacina. Jego pojemność to 100 ml. Producent zaleca nałożyć 3-4 pompki, ale jedna niecała wystarczy w zupełności.  Nie zauważyłam żeby włosy się szybciej przetłuszczały. Nie są obciążone.



Skład: Cyclopenta Siloxane, Paraffinum Liquidum, Dimethiconol, Punca Granatum Seed Oil, Cocos Nucifera Oil, prunus Amygdalus Dulcis Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Elaeis Guineensis Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Parfum, Phenyl Trimehicone, Amodimethicone, Cyclohexasiloxane, Cyclotetrasiloxane, Ethylhexyl Methoxycinnamate, BHT, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzylalcohol, Benzyl Salicytate, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Cou Marin, Geraniol, Hydroxycitronellal, Limonene, Linalool.

Ktoś z Was stosował już olejek z Dove? Przed kupnem nie czytałam o nim żadnych opinii, więc jestem ciekawa jak się sprawdził u Was. :) 

15:21:00

KUPIŁAM UŻYWAM - CO O TYM MYŚLĘ?

KUPIŁAM UŻYWAM - CO O TYM MYŚLĘ?
Dzisiaj przychodzę do Was z ulubieńcami ostatnich kilku tygodni. Nawet nie wiem kiedy ten czas zleciał, mamy już ponad połowę wakacji za sobą. Raz na jakiś czas lubię dodać taki wpis a w tym miesiącu jest sporo nowości i ulubieńców. Dzisiaj pokażę Wam kilka ulubieńców pielęgnacyjnych. 


SHEFOOT kojący żel na zmęczone nogi i stopy
O stopy powinno dbać się każdą porą roku, ale pewnie nie tylko ja mam tak, że latem stopy często puchną przez co bardziej odczuwamy ból stóp przy intensywnym chodzeniu czy staniu w pracy. Żel ma za zadanie chłodzić i odprężać, zmniejszać obrzęk i uczucie zmęczenia. Stosuje się go na stopy jak i łydki jeśli jest taka potrzeba. Chłodzenie nie jest jakieś intensywne, ale jest wyczuwalne i przyjemne. Opakowanie bardzo wygodne, tuba z zamknięciem na zatrzask. Jego konsystencja jest żelowa, ale bardziej rzadka. Szybko się wchłania. Stosuję go przeważnie wieczorem, najlepiej po powrocie z pracy kiedy nogi potrzebują odpoczynku. Rano stopy nie bolą i są wypoczęte. Dobrze również nawilża. Ma mentolowy zapach. 

Pojemność: 100 ml.
Cena: Regularna cena żelu to 20 zł. Mi się udało kupić go za 4 zł. 
Gdzie kupiłam: Sklep stacjonarny, ale widziałam go w Rossmannie. 


Mleczko nawilżające Le Petit Marseillais
Tak jak kiedyś nie lubiłam się balsamować to tak teraz uwielbiam. Mleczko zawiera masło shea, olejek z rumianku i mleczko figowe. Podoba mi się opakowanie balsamu, jego pojemność to 250 ml, ma pompkę, która działa dobrze i nie zapycha się. Można ją zablokować przekręcając. Mleczko jest lekkie, jego konsystencja jest gęsta, ale bardzo dobrze się je rozprowadza. Mleczko wchłania się ekspresowo. Widać, że skóra stała się bardziej nawilżona. Nie pozostawia lepkiej warstwy. Jest przeznaczony do skóry bardzo suchej. Masło shea odżywia i optymalnie nawilża skórę, olejek z rumianku koi podrażnioną skórę a mleczko figowe ją wygładza. Mam jeszcze mleczko, ale w żółtym opakowaniu i jestem go bardzo ciekawa. Na pewno kiedyś napiszę jak się u mnie sprawdził.

Pojemność: 250 ml.
Cena: Regularna cena to 16 zł. Ja załapałam się na niego po 4 zł i zrobiłam zapasy. 
Gdzie kupiłam: Sklep stacjonarny. Dostępny jest również w Rossmannie.


Maska regenerująco-odprężająca do stóp od SHEFOOT
Producent zapewnia nas, że skóra już po jednej aplikacji staje się gładsza. Ma za zadanie intensywnie nawilżyć i zregenerować naskórek, dać uczucie odprężenia, poprawić przemianę materii w komórkach skóry. Maseczkę należy wmasować w stopy i zostawić na 15-20 minut. Po upływie czasu należy wmasować pozostałe resztki. Jest dosyć gęsta. Stopy są faktycznie gładkie po pierwszej aplikacji i utrzymują się przez dwa dni. Dosyć gęsta konsystencja. Szybko się wchłania. Dobrze, że mam w zapasie jeszcze dwie saszetki bo bardzo polubiłam ten produkt. 

Masło shea - zapobiega wysuszeniu skóry, wzmacnia cement międzykomórkowy oraz płaszcz hydrolipidowy skóry. 
Gliceryna - wynika głęboko i silnie nawilża także głębsze warstwy naskórka. 
Avocadol - masło egzotyczne, zawierające kompleks olejów soi i awokado wzbogacony o fitosterole o własnościach przeciwzapalnych, spełnia funkcje naprawcze i wygładzające.
Masło z baobabu afrykańskiego - nawilża i ujędrnia, przyspiesza regenerację naskórka. 
Panthenol - łagodzi podrażnienia, nawilża i regeneruje naskórek. 
Keratyna - odżywia i wzmacnia skórę i płytkę paznokcia. 
Olej rycynowy - zmiękcza skórę i wzmacnia paznokcie.

Pojemność: 10 ml
Cena: Regularna cena to 3.90 zł. Ja kupiłam za 1 zł.
Gdzie kupiłam: W sklepie stacjonarnym. Produkty SheFoot są dostępne w Rossmannie.


Garnier Fructis Goodbye Damage, serum przeciwko rozdwojonym końcówkom włosów.
Przez ostatni miesiąc stosuję serum Garnier Fructis Goodbye Damage. Serum jest stosowane przeciwko rozdwojonym końcówkom. Nie mam włosów zniszczonych, ale czasami parę sztuk się znajdzie. Jako fryzjer widziałam już wszystko, ale w bajki, że serum scali rozdwojone końcówki to nigdy nie uwierzę. Plusem jest na pewno to, że serum posiada pompkę. Można wydobyć bez problemu ilość jaką chcemy nałożyć na włosy. Ma bardzo przyjemny zapach. Podoba mi się opakowanie produktu. Szybka wchłania się w mokre włosy. Włosy są ładnie wygładzone i mają połysk. Polubiłam się z nim i mam w zapasie jeszcze jedno opakowanie a jest on bardzo wydajny i nie wiem kiedy go zużyję. Zabezpiecza włosy przed rozdwajaniem się końcówek. Z tym sobie dobrze radzi. Ułatwia rozczesywanie. Włosy się nie przetłuszczają. Serum ma kolor przeźroczysty. Bardzo lubię też szampon z tej serii.

Pojemność: 50 ml
Cena: Ceny są różne, w każdym sklepie inna cena. W Rossmannie jest dostępny za 17 zł. Ja w sklepie stacjonarnym kupiłam za 4 zł.
Dostępność: Rossmann, Iperfumy.pl, Natura...


VITALDERM, arganowy balsam do ciała.
Jak pisałam wyżej zaczęłam balsamować ciała i w tym miesiącu polubiłam aż dwa balsamy. Balsam Le Petit Marseillais stosuję przeważnie na noc a arganowy na dzień, ponieważ ma w sobie piękne, złote drobinki. Ma on delikatną konsystencję, która szybko wchłania się w skórę. Złote drobinki ładnie podkreślają opaleniznę. Olejek arganowy jest dobry dla naszej skóry, dlatego chętnie sięgam po kosmetyki z tym olejkiem. Skóra po jego zastosowaniu jest miękka i nawilżona. Opakowanie ma pompkę co nam ułatwia aplikację, ponieważ jest szybsza i bardziej higieniczna. Jest bardzo wydajny.

Pojemność: 400 ml
Cena: 35 zł, udało się kupić go za 7 zł.
Dostępność: Kupiłam go w sklepie stacjonarnym, na pewno będzie dostępny przez internet.


Jakie produkty szczególnie polubiliście w ostatnich tygodniach? :)

08:59:00

WSPOMNIENIA W JEDNYM MIEJSCU

WSPOMNIENIA W JEDNYM MIEJSCU
Bardzo lubię gdy moje wspomnienia są umieszczone na kartce w albumie, ponieważ mam pewność, że zdjęcia nigdy nie znikną jak z aparatu czy telefonu. Na stronie fotobum.pl zamówiłam fotoAlbum, w którym przechowuję 24 zdjęcia. 


Album ma wymiary 11 x 10 cm. Można w nim umieścić 24 lu 48 zdjęć. Bardzo lubię robić zdjęcia, na telefonie i laptopie mam ich mnóstwo. Zdjęcia to dla mnie pamiątka i wolę trzymać je w albumie.


Dodatkowo do zamówionego albumu otrzymujemy naklejki, które można zamieścić na zdjęciu lub pod zdjęciem. Nie niszczą one fotografii i w każdej w chwili można je usunąć. Na pewno skuszę się jeszcze kiedyś na magnesy, które są w ofercie sklepu. 


Też wolicie trzymać zdjęcia w albumie? :)
Copyright © 2016 fromCarolinee , Blogger