15:21:00

KUPIŁAM UŻYWAM - CO O TYM MYŚLĘ?

KUPIŁAM UŻYWAM - CO O TYM MYŚLĘ?
Dzisiaj przychodzę do Was z ulubieńcami ostatnich kilku tygodni. Nawet nie wiem kiedy ten czas zleciał, mamy już ponad połowę wakacji za sobą. Raz na jakiś czas lubię dodać taki wpis a w tym miesiącu jest sporo nowości i ulubieńców. Dzisiaj pokażę Wam kilka ulubieńców pielęgnacyjnych. 


SHEFOOT kojący żel na zmęczone nogi i stopy
O stopy powinno dbać się każdą porą roku, ale pewnie nie tylko ja mam tak, że latem stopy często puchną przez co bardziej odczuwamy ból stóp przy intensywnym chodzeniu czy staniu w pracy. Żel ma za zadanie chłodzić i odprężać, zmniejszać obrzęk i uczucie zmęczenia. Stosuje się go na stopy jak i łydki jeśli jest taka potrzeba. Chłodzenie nie jest jakieś intensywne, ale jest wyczuwalne i przyjemne. Opakowanie bardzo wygodne, tuba z zamknięciem na zatrzask. Jego konsystencja jest żelowa, ale bardziej rzadka. Szybko się wchłania. Stosuję go przeważnie wieczorem, najlepiej po powrocie z pracy kiedy nogi potrzebują odpoczynku. Rano stopy nie bolą i są wypoczęte. Dobrze również nawilża. Ma mentolowy zapach. 

Pojemność: 100 ml.
Cena: Regularna cena żelu to 20 zł. Mi się udało kupić go za 4 zł. 
Gdzie kupiłam: Sklep stacjonarny, ale widziałam go w Rossmannie. 


Mleczko nawilżające Le Petit Marseillais
Tak jak kiedyś nie lubiłam się balsamować to tak teraz uwielbiam. Mleczko zawiera masło shea, olejek z rumianku i mleczko figowe. Podoba mi się opakowanie balsamu, jego pojemność to 250 ml, ma pompkę, która działa dobrze i nie zapycha się. Można ją zablokować przekręcając. Mleczko jest lekkie, jego konsystencja jest gęsta, ale bardzo dobrze się je rozprowadza. Mleczko wchłania się ekspresowo. Widać, że skóra stała się bardziej nawilżona. Nie pozostawia lepkiej warstwy. Jest przeznaczony do skóry bardzo suchej. Masło shea odżywia i optymalnie nawilża skórę, olejek z rumianku koi podrażnioną skórę a mleczko figowe ją wygładza. Mam jeszcze mleczko, ale w żółtym opakowaniu i jestem go bardzo ciekawa. Na pewno kiedyś napiszę jak się u mnie sprawdził.

Pojemność: 250 ml.
Cena: Regularna cena to 16 zł. Ja załapałam się na niego po 4 zł i zrobiłam zapasy. 
Gdzie kupiłam: Sklep stacjonarny. Dostępny jest również w Rossmannie.


Maska regenerująco-odprężająca do stóp od SHEFOOT
Producent zapewnia nas, że skóra już po jednej aplikacji staje się gładsza. Ma za zadanie intensywnie nawilżyć i zregenerować naskórek, dać uczucie odprężenia, poprawić przemianę materii w komórkach skóry. Maseczkę należy wmasować w stopy i zostawić na 15-20 minut. Po upływie czasu należy wmasować pozostałe resztki. Jest dosyć gęsta. Stopy są faktycznie gładkie po pierwszej aplikacji i utrzymują się przez dwa dni. Dosyć gęsta konsystencja. Szybko się wchłania. Dobrze, że mam w zapasie jeszcze dwie saszetki bo bardzo polubiłam ten produkt. 

Masło shea - zapobiega wysuszeniu skóry, wzmacnia cement międzykomórkowy oraz płaszcz hydrolipidowy skóry. 
Gliceryna - wynika głęboko i silnie nawilża także głębsze warstwy naskórka. 
Avocadol - masło egzotyczne, zawierające kompleks olejów soi i awokado wzbogacony o fitosterole o własnościach przeciwzapalnych, spełnia funkcje naprawcze i wygładzające.
Masło z baobabu afrykańskiego - nawilża i ujędrnia, przyspiesza regenerację naskórka. 
Panthenol - łagodzi podrażnienia, nawilża i regeneruje naskórek. 
Keratyna - odżywia i wzmacnia skórę i płytkę paznokcia. 
Olej rycynowy - zmiękcza skórę i wzmacnia paznokcie.

Pojemność: 10 ml
Cena: Regularna cena to 3.90 zł. Ja kupiłam za 1 zł.
Gdzie kupiłam: W sklepie stacjonarnym. Produkty SheFoot są dostępne w Rossmannie.


Garnier Fructis Goodbye Damage, serum przeciwko rozdwojonym końcówkom włosów.
Przez ostatni miesiąc stosuję serum Garnier Fructis Goodbye Damage. Serum jest stosowane przeciwko rozdwojonym końcówkom. Nie mam włosów zniszczonych, ale czasami parę sztuk się znajdzie. Jako fryzjer widziałam już wszystko, ale w bajki, że serum scali rozdwojone końcówki to nigdy nie uwierzę. Plusem jest na pewno to, że serum posiada pompkę. Można wydobyć bez problemu ilość jaką chcemy nałożyć na włosy. Ma bardzo przyjemny zapach. Podoba mi się opakowanie produktu. Szybka wchłania się w mokre włosy. Włosy są ładnie wygładzone i mają połysk. Polubiłam się z nim i mam w zapasie jeszcze jedno opakowanie a jest on bardzo wydajny i nie wiem kiedy go zużyję. Zabezpiecza włosy przed rozdwajaniem się końcówek. Z tym sobie dobrze radzi. Ułatwia rozczesywanie. Włosy się nie przetłuszczają. Serum ma kolor przeźroczysty. Bardzo lubię też szampon z tej serii.

Pojemność: 50 ml
Cena: Ceny są różne, w każdym sklepie inna cena. W Rossmannie jest dostępny za 17 zł. Ja w sklepie stacjonarnym kupiłam za 4 zł.
Dostępność: Rossmann, Iperfumy.pl, Natura...


VITALDERM, arganowy balsam do ciała.
Jak pisałam wyżej zaczęłam balsamować ciała i w tym miesiącu polubiłam aż dwa balsamy. Balsam Le Petit Marseillais stosuję przeważnie na noc a arganowy na dzień, ponieważ ma w sobie piękne, złote drobinki. Ma on delikatną konsystencję, która szybko wchłania się w skórę. Złote drobinki ładnie podkreślają opaleniznę. Olejek arganowy jest dobry dla naszej skóry, dlatego chętnie sięgam po kosmetyki z tym olejkiem. Skóra po jego zastosowaniu jest miękka i nawilżona. Opakowanie ma pompkę co nam ułatwia aplikację, ponieważ jest szybsza i bardziej higieniczna. Jest bardzo wydajny.

Pojemność: 400 ml
Cena: 35 zł, udało się kupić go za 7 zł.
Dostępność: Kupiłam go w sklepie stacjonarnym, na pewno będzie dostępny przez internet.


Jakie produkty szczególnie polubiliście w ostatnich tygodniach? :)

08:59:00

WSPOMNIENIA W JEDNYM MIEJSCU

WSPOMNIENIA W JEDNYM MIEJSCU
Bardzo lubię gdy moje wspomnienia są umieszczone na kartce w albumie, ponieważ mam pewność, że zdjęcia nigdy nie znikną jak z aparatu czy telefonu. Na stronie fotobum.pl zamówiłam fotoAlbum, w którym przechowuję 24 zdjęcia. 


Album ma wymiary 11 x 10 cm. Można w nim umieścić 24 lu 48 zdjęć. Bardzo lubię robić zdjęcia, na telefonie i laptopie mam ich mnóstwo. Zdjęcia to dla mnie pamiątka i wolę trzymać je w albumie.


Dodatkowo do zamówionego albumu otrzymujemy naklejki, które można zamieścić na zdjęciu lub pod zdjęciem. Nie niszczą one fotografii i w każdej w chwili można je usunąć. Na pewno skuszę się jeszcze kiedyś na magnesy, które są w ofercie sklepu. 


Też wolicie trzymać zdjęcia w albumie? :)

11:34:00

MINERALNY RÓŻ PRASOWANY LILY LOLO OD COSTASY

MINERALNY RÓŻ PRASOWANY LILY LOLO OD COSTASY
W moje ręce trafiło ostatnio dużo bardzo fajnych kosmetyków kolorowych jak i tych pielęgnacyjnych, ale zdecydowanie częściej kupuję kolorówkę. Niedawno dotarło do mnie zamówienie z Costasy.pl, w którym między innymi znajdował się mineralny róż prasowany w odcieniu Just Peachy. Zdecydowanie najlepiej czuje się w odcieniach brzoskwini jeżeli chodzi o róż do policzków. Kiedyś nakładałam tylko bronzer, ale ostatnio używam różu bardzo intensywnie przy każdym makijażu. 


"Aksamitnie miękkie i łagodne dla cery, prasowane róże do policzków Lily Lolo za sprawą swojej świetnej pigmentacji doskonale sprawdzą się w lekkim, naturalnym makijażu, oraz gdy będziesz chciała mocniej podkreślić rumieńce. Co istotne, w ich skład wchodzą wyciąg z mikołajka nadmorskiego i olejek arganowy mające właściwości przeciwstarzeniowe oraz nawilżający olejek jojoba. Niezastąpione w podróży i w podręcznej kosmetyczce, prasowane róże Lily Lolo mają przepiękne opakowanie z lusterkiem i są również niezwykle łatwe w aplikacji. Muszę przyznać, że jestem zakochana w kosmetykach Lily Lolo, urzekły mnie. Kosmetyki są warte swojej ceny i warto w nie zainwestować."


Opakowania kosmetyków Lily Lolo bardzo mi się podobają, są eleganckie i klasyczne w kolorze bieli i czerni. Jest to okrągła puderniczka, którą możemy wrzucić do torebki i będzie się sprawdzać również jako lusterko. Pojemność różu to 4g. i jest bardzo wydajny. Róż jest dobrze napigmentowany, ale nie ma opcji, że zrobimy sobie nim krzywdę. Sypkie minerały mogą narobić szkód, ale prasowane są super. Są bardzo trwałe. Makijaż robię przed pracą a gdy wracam po ośmiu godzinach to róż nadal się utrzymuje na policzkach. Dobrze się wtapia w skórę, dzięki czemu daje naturalny efekt. Odkąd go mam to używam go codziennie i na pewno skuszę się na więcej odcieni. :)


Skład: MICA, SIMMONDSIA CHINESIS (JOJOBA) SEED OIL, ARGANIA SPINOSA (ARGAN) KERNEL OIL, PUNICA GRANATUM (POMEGRANATE) SEED OIL, TOCOPHEROL, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, LEPTOSPERMUM SCOPARIUM (MANUKA) OIL, SODIUM HYALURONATE, ERYNGIUM MARITIMUM CALLUS CULTURE FILTRATE, [+/- CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77742 (MANGANESE VIOLET), CI 77491 (IRON OXIDE), CI 77499 (IRON OXIDE)]

Używacie różu do policzków czy raczej omijacie ten etap w makijażu? :)

WYNIKI KONKURSU

W konkursie, który trwał u mnie na blogu do 31 lipca wygrała RABELLIOUS ANNE. Gratuluję! 
Na kontakt mailowy czekam tydzień. 

16:08:00

GOLDEN ROSE MATTE LIPSTICK CRAYON - POMADKI IDEALNE

GOLDEN ROSE MATTE LIPSTICK CRAYON - POMADKI IDEALNE
Mam dużo pomadek, ale jest tylko jedna seria z danej firmy, które uważam za bardzo dobre, wręcz idealne pomadki. Mowa o pomadkach Golden Rose Liptick Matte Crayon. Uwielbiam te pomadki i będę nadal uzupełniać moje zapasy. Gdy przechodzę koło stoiska Golden Rose to zawsze się zatrzymuję i sprawdzam czy czasami nie pojawiło się coś nowego i całkiem niedawno do kolekcji pomadek w kredce dołączyły cztery nowe, delikatne odcienie, które już się u mnie pojawiły. 



Szczerze mogę napisać, że te kredki są najlepszymi pomadkami z jakimi się spotkałam. Są to idealne pomadki i nie spotkałam się jeszcze z negatywną opinią na ich temat. Są to pomadki, które nadają się na co dzień jak i na większe wyjścia, ponieważ są bardzo trwałe, nie wysuszają ust ani nie podkreślają suchych skórek jeśli mamy. Jest ona matowa, ale powiedziałabym, że wykończenie jest satynowe, ale mi to odpowiada i dlatego bardzo je lubię. Dobrze kryją i nie ma problemu z ich aplikacją. Dobrze wyrysujemy nią kontur ust, nie ma potrzeby nakładania konturówki. Można się od nich uzależnić, więc dobrze przemyślcie zakup. :)

| odcień nr. 25 | odcień nr. 26 | odcień nr. 27 | odcień nr. 28 |

Mam dla Was jeszcze dobrą wiadomość. Golden Rose stworzył aplikację na telefon, dzięki której możemy dobrać odpowiednią konturówkę do szminki. Zawsze mam problem z doborem konturówki, więc dla mnie jest to świetne rozwiązanie. Aplikacja nazywa się Duet Idealny GR


21:33:00

KOLAGENOWE PŁATKI POD OCZY ZE ZŁOTEM

KOLAGENOWE PŁATKI POD OCZY ZE ZŁOTEM
Pielęgnacja okolic oczu jest bardzo ważna, ponieważ to tam pojawiają się pierwsze zmarszczki. Nigdy nie miałam płatków pod oczy, chociaż wiele razy zmierzałam do ich zakupu. Pod oczy stosowałam tylko kremy, ale w końcu w mojej pielęgnacji pojawiły się kolagenowe płatki pod oczy ze złotem marki GlySkinCare



"Kolagenowe płatki pod oczy ze złotem, wzbogacone kolagenem, aloesem, alantoiną, olejem z pestek winogron, arbutyną, witaminami A, C, E, olejkiem różanym oraz silnie nawilżającym kwasem hialuronowym. Idealne dla delikatnej skóry wokół oczu."

Skład: Aqua, Collagen, Glycerin, Hyaluronic Acid, Allantoin, Tocopherol, Propylene Glycol, Hamamelis Virginiana Leaf Extract, Arbutin, Vitis Vinifera Seed Oil, Retinol, Ascorbic Acid, Petrolatum, Gold, Rosa Gallica Flower Oil, Phenoxyethanol. 

W opakowaniu znajdują się dwie sztuki płatków nasączone płynem. Kosztują 9,99 zł i sa dostępne w sklepie Diagnosis.pl, nigdzie indziej ich nie widziałam. Płatki są do użytku jednorazowego, trzyma się je na skórze przez 30 minut i po zdjęciu pozostałości wklepujemy w skórę. Osoby, które mają problem z opuchlizną w okolicach oczu to mogą przed użyciem włożyć płatki na 5 minut do lodówki. Po zdjęciu płatków nie ma uczucia ściągnięcia, ale jest za to efekt nawilżenia i skóra staje się napięta. Na pewno skuszę się na nie ponownie. Makijaż pod okiem wygląda o wiele lepiej po zastosowaniu płatków.

Używacie płatki pod oczy? Może mi jakieś polecicie? :)

Copyright © 2016 fromCarolinee , Blogger