12:51:00

#WIBO #ARTDECO #MAYBELLINE

#WIBO #ARTDECO #MAYBELLINE
Czas zabrać się do pracy po świątecznym wypoczynku, jest to mój pierwszy wpis w tym roku. Rozumiem, że trochę późno, ale praca i praca... Nie wiem jak u Was, ale u mnie jest zero śniegu, a jak już się pojawi to po chwili znika także nie ma klimatu zimy niestety. Jak patrzę na Zakopane to aż zazdroszczę! Mam w planach niedługo zacząć na nowo pokazywać stylizację jednak póki co zostaję przy recenzji kosmetyków i dzisiaj pokażę trzy kosmetyki, które mam już dawno, ale bardzo lubię i chcę się podzielić opinią na ich temat.


W moim codziennym makijażu musi znaleźć się bronzer i mam ich sporo, dawno temu podczas promocji w Rossmannie kupiłam bronzer Wibo Beach Cruiser. Jest to perfumowany bronzer do ciała jak i twarzy. Wybrałam odcień 01, który dobrze pasuje do mojej jasnej karnacji. Niestety nie mam porównania jak wyglądają inne odcienie, ponieważ rozeszły się jak świeże bułeczki. Opakowanie jest wykonane z twardej tektury na magnes. Jego pojemność jest spora, aż 22 g. Ma w sobie delikatne drobinki, które znikają podczas nałożenia go na skórę. Wykończenie jest satynowe, nie ściera się przez co daje radę utrzymać się cały dzień.


Moim drugim odkryciem jest róż Artdeco Blush Counture, który składa się z trzech odcieni. 
Nie będę kłamać, że moje oko najpierw przykuło opakowanie, które jest boskie! Róż jest satynowy, daje piękny odcień na skórze. Idealnie stapia się z cerą i utrzymuje się cały dzień. Nie ma w sobie drobinek. Ma on pojemność 10 a jego cena to niecałe 90 zł, ale warto. Pudełeczko zawiera lusterko. Często robię zakupy w drogerii internetowej Iperfumy.pl , tam znajdziemy dużo produktów w niższych cenach. 

                                        | puder Maybelline | róż Artdeco | brozner Wibo |

Pudrów u mnie się przewinęło tyle, że już połowy nie pamiętam. Mimo, że sprawdzają się u mnie to często chcę szukać czegoś nowego, może lepszego... Do mojej kosmetyczki trafił puder w kamieniu Maybelline Fit Me w odcieniu 130 buff beige. Z odcieniem trafiłam idealnie. Nadaje się na podkład, matuje na kilka godzin, nie zbiera się w zmarszczkach. 

18:59:00

#AUTUMN

#AUTUMN
Nie mogę uwierzyć, że już za kilka dni mamy grudzień i coraz bliżej święta. Jesień to właśnie ta pora roku, którą bardzo lubię. Uwielbiam spędzać wieczory z gorącą herbatą pod kocem z dobrą książką czy oglądając film przy świetle ulubionej świeczki.


Na jesienne wieczory kupiłam nowy wosk Yankee Candle o zapachu soczystej morwy i świeżo zebranych fig. Zapach jest ciepły i otulający. Ten zapach zdecydowanie ma "to coś" w sobie. Ja często woski zamawiam na stronie Iperfumy.pl.



Na ponure wieczory dobry też jest relaks. Od siostry dostałam dwie maseczki marki When, która całkiem niedawno weszła na rynek a maseczki są dostępne w drogerii Hebe.  
Maseczka wygładzająca i ujędrniająca jest dobra, gdy potrzebujemy bazy pod makijaż. Maska celulozowa w płachcie jest nasączona nawilżającym serum z kolagenem, peptydami i adenozyną, które sprawiają, że skóra będzie wyglądała na gładką i jędrną. Na pewno użyję ją przed jakimś większym wyjściem pod makijaż. 

Druga maseczka ma działanie rozświetlające, również w płachcie, która jest nasączona w lekkiej naprawczej esencji zawierającej witaminę B3 i C o właściwościach rozjaśniających i przeciwzmarszczkowych. Moja skóra w kilkanaście minut nabrała nowego wyglądu. Skóra stała się rozjaśniona i otrzymała zdrowy wygląd.

Na jesienne wieczory wybrałam książkę autorki Romane Gardener, która jest trenerką rozwoju osobistego, propagatorką kreatywności w życiu, pokazuje jak odnaleźć drogę szczęścia i spełnienia. Jest autorką książek z dziedziny rozwoju osobistego. Łączy w nich elementy psychologii i coachingu. Książka nosi tytuł "KIEDY LWY ZACZNĄ JEŚĆ SAŁATĘ". Romane prowadzi terapeutyczne szkolenia dla osób odbieranych przez otoczenie jako dominujące, patrzące na innych z góry i ostro ich oceniające, pozbawione empatii, wrażliwości, egocentryczne. Jej klienci często są kreatywni, przekonani, że dają światu dużo, więc należy się im posłuch i respekt. W rzeczywistości otoczenie z trudem ich znosi, a oni nie potrafią wykorzystać potencjału innych, krzywdzą zarówno siebie, jak i ich. Poradnik z nowatorskiej formie, dla tych, którzy nie chcą być nadętymi dupkami i muszą sobie radzić z takim typem ludzi na co dzień. Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej to zachęcam do sięgnięcia po książkę. :)

14:36:00

Maybelline & Makeup Revolution

Maybelline & Makeup Revolution
Właśnie sobie zdałam sprawę jak dawno mnie tutaj nie było, ale ostatnio mam trochę rzeczy na głowie i co usiadłam do pisania to miałam jedną wielką pustkę w głowie, ale mam nadzieję, że teraz będzie lepiej i postaram się wszystko nadrobić. 


Od miesiąca w moim makijażu bierze udział podkład Maybelline Affinitone, który kupiłam ze względu na jego dobre opinie i jego cena jest również zachęcająca. W drogerii Iperfumy.pl jest obecnie na promocji za niecałe 24 zł. Podkład mam w odcieniu 03 light sand beige i trafiłam w dziesiątkę. Moja cera potrafi być mocno zaczerwieniona dlatego podkłady wpadające w żółty odcień sprawdzają się u mnie najlepiej. Zgodzę się z producentem, pokrywa on niewielkie niedoskonałości, jednak wystarczy dodać troszkę korektora i makijaż wygląda naprawdę świetnie. Nie zauważyłam żeby w jakikolwiek sposób szkodził mojej skórze. Będzie dobry również dla osób, które borykają się z suchą skórą, dzięki witaminie E dodatkowo ją nawilży. Wspomnę również o konsystencji, która jest dosyć rzadka, ale nakłada się go dobrze gąbeczką jak i pędzelkiem. Wracając z pracy po ośmiu godzinach makijaż nadal dobrze się trzyma, nie wiem jakby to wyglądało u osoby, która ma cerę tłustą, ale do suchej i mieszanej jak najbardziej. 


Drugi kosmetyk to również HIT ostatnich miesięcy a mianowicie korektor w płynie Makeup Revolution Conceal & Define w odcieniu C2. Lubię nakładać go gąbeczką pod oczy, gdzie bardzo dobrze radzi sobie z zakryciem drobnych zmarszczek i zasinień. Jest on delikatnie matowy, więc nie trzeba go dodatkowo utrwalać pudrem. Jeżeli szukacie czegoś w niższym budżecie to musicie go wypróbować. Gama kolorystyczna jest duża i na pewno nie będzie problemu z dobraniem odpowiedniego odcienia. 


Mam dla Was swatch dwóch produktów, po lewej stronie możecie zobaczyć korektor Makeup Revolution a po prawej podkład Maybelline. Dajcie znać czy zachęciłam Was do przetestowania moich ulubieńców. 


11:17:00

SIERPNIOWI ULUBIEŃCY

SIERPNIOWI ULUBIEŃCY
Sierpień mamy już za sobą, dlatego przychodzę do Was z kolejnymi ulubieńcami miesiąca. Jak już wspomniałam we wcześniejszych wpisach w okresie wakacyjnym pojawiło się u mnie dużo nowości i będę Wam je pokazywać w najbliższych postach. Wiele osób dzisiaj musiało powrócić do szkoły, studenci mają jeszcze trochę czasu, ale ja również już powoli zakończyłam lato i mimo, że temperatury potrafią być jeszcze wysokie to już poranki i wieczory są chłodne. Także sezon na ciepłą herbatkę i wieczorne filmowanie uważam za otwarty. 



Nivea, odżywcze mleczko do ciała to jest po prostu HIT! Zacznę od tego, że mleczko ma klasyczny zapach produktów Nivea, który jest miły dla nosa. Ja wybrałam większą pojemność, ponieważ opakowanie jest wyposażone w pompkę. Ma gęstą konsystencję, ale bardzo dobrze się go rozprowadza. Skóra po nim jest bardzo nawilżona, aż się świeci. Nigdy nie miałam balsamu do ciała, który miałby tak dobre działanie. Produkty których dotychczas używałam uważałam za dobre, ale ten naprawdę wygrywa. Skóra jest nawilżona i napięta!

Drugi produkt również jest do ciała, jest to olejek Bielenda Sensual Oil czyli odżywczy olejek do ciała z olejkiem arganowym i witaminą C. Olejek stosuję na całe ciało jednak trzeba z nim uważać, najlepiej jest posmarować nim ciało a dopiero po kilku chwilach założyć ubranie żeby się dobrze wchłonął i nie zostawił tłustych plam. Bardzo dobrze jest nawilżać skórę olejkiem po wakacyjnej opaleniźnie. Ma przyjemny zapach i działanie. 


Trzeci i i zarazem ostatni produkt w dzisiejszym wpisie to mgiełka do ciała Tropic Vibes o działaniu regenerującym. Mgiełka jest wzbogacona w olejek pomarańczowy, który wspomaga regenerację, rewitalizację i nawilżenie skóry. Również ważnym składnikiem mgiełki jest woda różana, pełniąca funkcję naturalnego toniku. Bardzo lubię używać ją na co dzień, nawet przed wyjściem lubię na szybko zaaplikować sobie ją na ciało. Ma przyjemny, tropikalny zapach. 

Dajcie koniecznie znać czy używaliście produkty z mojej listy albo czy któryś Was zainteresował. :)

14:45:00

FITOMED #ZIOŁA #NATURA #TRADYCJA

FITOMED #ZIOŁA #NATURA #TRADYCJA
Do mojej pielęgnacji dołączyły dwa nowe produkty marki Fitomed. Olejki do twarzy bardzo lubię, ale z esencją miałam pierwszy raz styczność. Olejki lubię stosować na noc, albo gdy nie maluję się w ciągu dnia. 



Esencja nawilżająca z różą damasceńską do cery mieszanej ma za zadanie nawilżyć skórę, wygładzić ją i poprawić elastyczność. Chroni skórę przed wysuszeniem oraz zwiększa zdolność do lepszego przyswajania substancji odżywczych. Esencję stosuję codziennie w ciągu dnia pod krem oraz na noc pod olejek miejski. Konsystencja jest rzadka, ale dobrze się go rozprowadza. Wystarczą dwie lub trzy krople żeby rozprowadzić go na całej twarzy. Zapach jest delikatnie różany, nie jest drażniący. Już po krótkim stosowaniu zauważyłam, że skóra stała się nawilżona i wygładzona. Co do poprawienia jej elastyczności pewnie trzeba by poczekać. Jestem zadowolona z działania i możliwe, że na stałe do swojej pielęgnacji wprowadzę esencje. 

Składniki: kwas hialuronowy, woda różana, wyciąg z owoców dzikiej róży, pantenol, kompleks polisacharydów o działaniu nawilżającym. 



Natomiast Miejski olejek z dziką różą ma nawilżyć, odżywić i regenerować naskórek a także chronić przed smogiem i promieniami UV. Jak już wspomniałam ja bardzo lubię olejki do twarzy. Stosuję go na noc albo w ciągu dnia gdy się nie maluje. Niestety, ale olejki są za tłuste pod makijaż przy mojej cerze z niedoskonałościami. Ma on zbliżony zapach do esencji jednak jest on koloru żółtego. Skóra rano jest mięciutka i bardzo nawilżona, przygotowana aby nałożyć na nią makijaż. Skóra nie jest podrażniona, olejek łagodzi wszelkie podrażnienia. 

Składniki: nierafinowane oleje: z pestek maliny, ze słodkich migdałów, olej shea, olej z pestek truskawki, olej z nasion dzikiej róży, witaminy E i C. 


Polubiłam nowy zestaw marki Fitomed. Używam go codziennie, oczywiście dwóch kosmetyków razem i efekty są zauważalne. Podsumowując moja skóra wygląda o wiele lepiej, jest promienna, nawilżona i zregenerowana. Ten duet niweluje wszelkie oznaki zmęczenia. 
Copyright © 2016 fromCarolinee , Blogger